Studenckie prace w prowincji Condesuyos w Peru.

0

Relacja z badań archeologicznych przeprowadzonych przez trójkę studentów Uniwersytetu Warszawskiego: Karolinę Juszczyk, Weronikę Tomczyk i Macieja Marciniaka.

Projekt  „Studenckie interdyscyplinarne badania archeologiczne w prowincji Condesuyos” był czynnie realizowany przez trójkę studentów archeologii Uniwersytetu Warszawskiego: Karolinę Juszczyk, Weronikę Tomczyk i Macieja Marciniaka. Miejscem jego realizacji były południowe Andy Peruwiańskie, a dokładniej stanowiska archeologiczne położone w obrębie zlewni dwóch rzek: Majes i Armas. Badania trwały od lipca do września 2013r. Każdy z uczestników był odpowiedzialny za wybraną część prac zbiorczego projektu, najbardziej odpowiadającą jego umiejętnościom i zainteresowaniom.

Karolina Juszczyk założyła dokończenie prac rozpoczętych w poprzednim sezonie jaskini grobowej Tumba nr 26 na stanowisku Maucallacta, w południowym Peru. Praca ta była niezwykle istotna ze względu na dużą wartość dotychczas odkrytego inwentarza grobowego. Składają się na niego głównie malowane płyty (hiszp. lajas pintadas) z bogatą i doskonale zachowaną ikonografią. Podczas badań znaleziono kilka małych fragmentów malowanych płyt, które mogą być odłamkami większych artefaktów, znalezionych w poprzednim sezonie.

Kolejnym etapem badań była analiza porównawcza przedstawień na płytach z Tumba nr 26 i elementów występujących na podobnych płytach znalezionych na najbliższym obszarze i znajdujących się obecnie w Museo de la Universidad Catolica de Santa Maria w Arequipie.  Analogie na omawianych przedstawieniach dotyczą występowania postaci antropomorficznych, zoomorficznych oraz motywów geometrycznych. Niewątpliwie płyty pochodzące z Tumba 26 i płyty z rejonu Puca powstały w obrębie tej samej kultury archeologicznej.

Najbardziej obiecującym etapem projektu było wykonanie analiz chemicznych pigmentów. Z poszczególnych części płyt zostały pobrane próbki do badań za pomocą mikroskopu elektronowego. Celem analizy było otrzymanie informacji na temat składu ilościowego poszczególnych pierwiastków, z których wykonane są barwniki pokrywające płyty. Niestety, co zdarza się w trakcie prac archeologa, otrzymane wyniki nie dały jednoznacznej odpowiedzi. Próbki pigmentów były zanieczyszczone pierwiastkami pochodzącymi ze skały macierzystej. Jest to skała magmowa o strukturze drobnokrystalicznej, dlatego też jej skład pierwiastkowy jest niezwykle bogaty. W celu dokładnej identyfikacji skały wykonano szlif, który pozwolił stwierdzić, że jest to glinokrzemianowy andezyt. Otrzymane wyniki pozwalają jedynie przypuszczać, że materiałami użytymi do wykonania ikonografii były: ochra (hematyt), dająca kolor czerwony, wapń – kolor bieli, limonit – żółty.

Jedną z metod uzyskiwania barwników jest poddawanie pigmentów sproszkowaniu, a następnie mieszanie ich z olejem roślinnym, w celu uzyskania odpowiedniej konsystencji. W ten sposób otrzymywano np. kolor zielony, niebieski i metaliczny połysk. Stopień rozdrobnienia stanowi o jakości danego barwnika. Im mniejsze cząstki danego pigmentu otrzymywano, tym łatwiejsze było ich równomierne rozprowadzenie w oleju, co zwiększało ich trwałość poprzez spowolnienie sedymentacji. Mniejsza powierzchnia cząstek powoduje także ich lepszą przyczepność do podłoża. Jest to doskonale widoczne na badanym materiale, gdzie np. kolory fioletowy, czy czerwony były zdecydowanie bardziej spójne z podłożem, niż np. kolory biały i żółty.

Maciej Marciniak podczas eksploracji stanowiska Queyo.

Maciej Marciniak podczas eksploracji stanowiska Queyo.

Aby uzyskać dokładniejsze wyniki analiz chemicznych, należałoby wykonać badania mikroskopem elektronowym na znacznie większej próbie. W celach porównawczych warto byłoby także wykonać analizę mazów i badanie stratygraficzne jednej z płyt. Takie zabiegi pozwoliłyby ustalić, czy i co dokładnie stosowano, jako podkład przed nałożeniem barwników.

Weronika Tomczyk w ramach projektu kontynuowała badania dwóch grobowców – tumba nr 8 i tumba nr 9, znajdujące się również na stanowisku Maucallacta. Prace przyniosły satysfakcjonujące rezultaty i w tym rejonie stanowiska zostały zakończone. Podzielone zostały na dwa etapy: badania przestrzeni bezpośrednio przed wejściem do grobowca i prace porządkowe materiału osteologicznego, znajdującego się w jego wnętrzu.

Ostatniego dnia prac poprzedniego sezonu wykopaliskowego (2012) odkryto oryginalne wejście do grobowca (obecne, którym posługują się archeolodzy, jest wyrwą w murze wyłamaną przez rabusiów w nieznanym czasie, prawdopodobnie w nowożytności), znajdujące się ok. 70 cm pod obecnym poziomem gruntu. Prace podjęte rok później skupiały się więc głównie na systematycznym przebadaniu tego właśnie elementu. Założony dookoła wnętrza sondaż pozwolił odnaleźć oryginalne fundamenty grobowca. Został osiągnięty poziom skały macierzystej, znajdujący się ok. 90 cm poniżej obecnego poziomu gruntu.

W warstwach powierzchniowych znalezione zostały nieliczne (18) fragmenty użytkowej ceramiki, niedekorowanej, wykonanej z czerwonawej glinki. Znaleziono również kilkadziesiąt małych (dł. < 3 cm) fragmentów kości ludzkich. Identyfikacja anatomiczna tego materiału, ze względu na przemieszanie i stan zachowania, była niemożliwa do przeprowadzenia. Najważniejszym zabytkiem znalezionym na przedpolu grobowca był dwucentymetrowy fragment narzędzia obsydianowego, prawdopodobnie zniszczonego jeszcze w czasach użytkowania, a nie wskutek procesów postdepozycyjnych.

Kontynuowano także badania wewnątrz komory grobowej, jednak prace te przeprowadzone zostały w ograniczonym zakresie; dokładne podkopanie uszkodzonego muru groziło zawaleniem całej konstrukcji. Prace te przyniosły jednak najważniejsze odkrycie archeologiczne. W samym oryginalnym wejściu do grobowca, na specjalnie ustawionej półce skalnej stała miseczka lokalnego stylu Chuquibamba. Została złożona jako dar, w ofierze pochowanej w grobowcu ludności. Jest jedynym naczyniem ceramicznym znalezionym w oryginalnym kontekście, tak jak zostawiła ją ludność lokalna najprawdopodobniej bliscy pochowanych zmarłych, a nie nowożytni rabusie. Stąd fakt jej znalezienia był bardzo istotny i stanowił ukoronowanie drugiego sezonu badań grobowców.

Kontynuowane prace wykopaliskowe nie przyniosły może spektakularnych wyników, jednak nie one były głównym celem badań. Należało dokończyć prace w grobowcach zgodnie z metodyką prac archeologicznych, by móc odpowiedzieć na wszystkie pytania i wątpliwości. Niestety, głównym nasuwającym się wnioskiem jest przekonanie o dokładności pracy rabusiów grobów. Przed wejściem nie zostawili żadnych przedmiotów, nawet użytkowych, które mogliby spróbować przebadać archeolodzy.

Karolina Juszczyk podczas opracowywania malowanych płyt w magazynie misji w Arequipie

Karolina Juszczyk podczas opracowywania malowanych płyt w magazynie misji w Arequipie

Prace porządkowe materiału osteologicznego znajdującego się wewnątrz tumb 8 i 9 miały na celu dokładne zadokumentowanie patologicznie zmienionych kości. Ponownie została wykonana dokumentacja fotograficzna mózgoczaszek (bardzo nielicznych; minimalna liczba osobników pochowanych w grobowcach na podstawie kości długich została oceniona na 54, czaszek natomiast zachowało się tylko kilka). Ich powtórna analiza wykazała nowe, niezauważone wcześniej patologiczne zmiany, np. jedna mózgoczaszka miała wyraźne ślady niezarośniętych cięć na kościach skroniowych. Dodatkowo, została wykonana dokumentacja fotograficzna szczątków gryzoni znalezionych w grobowcu. Informacje dotyczące osteologicznej identyfikacji gatunkowej małych ssaków żyjących w Ameryce nie są rozpowszechnione, dlatego zdjęcia te są ważnym materiałem porównawczym dla studentów archeozoologii Instytutu Archeologii.

Kości zostały posegregowane anatomicznie i zgodnie z etyką zawodową, po wykonaniu odpowiednich badań wszystkie zostały ponownie ułożone w grobowcu.

Prace prowadzone przez Macieja Marciniaka, ale przy współpracy  pozostałych uczestniczek projektu, przeprowadzono jako ostatnie, już na początku września. Były to badania powierzchniowe wybranych stanowisk znajdujących się na północnych zboczach doliny rzeki Armas, oddalonej od Maucallakty (położonej w zlewni rzeki Majes) o ok. 100 km. W czasie krótkiego pobytu w miejscowości Salamanca udało się pozyskać nowe dane o już znanych prekolumbijskich punktach osadniczych, a także odkryć nowe stanowisko grobowe. Prace skupiły się głównie na trzech osadach: Queyo, Hillyuchupa i Anchuyu. Wymienione stanowiska znajdują się w odległości około 2 godzin marszu z miejscowości Salamanca.
Ponadto udało się również odwiedzić stanowisko Calle Calle znajdujące się w znacznie większej odległości, bo około 3 i pół godziny marszu od miejsca zamieszkania. Tych kilka godzin dziennie potrzebnych na dotarcie do badanych punktów ograniczało czas pracy na miejscu do 6-7 godzin.

Pierwotny harmonogram prac zakładający wykonanie planów stanowisk Queyo i Hillyuchupa udało się zrealizować fragmentarycznie. Ze względu na utrudnienia związane z dość gęstą roślinnością porastającą stanowisko Hillyuchupa, a także rozmiarami stanowiska Queyo, wykonywanie pomiarów przy pomocy taśmy, kompasu i GPS okazało się niezmiernie trudne. Udało się jednak określić funkcję kompleksu budynków w Hillyuchupa, jako magazynów żywności. Głównym miejscem pracy zostało jednak stanowisko Queyo. W czasie kilku wizyt udało się wykonać pomiary i polowe plany centralnej części jednego z trzech sektorów stanowiska.

Queyo jest kompleksem osadniczym, w którego skład wchodzą zarówno konstrukcje mieszkalne jak i takie o znaczeniu kultowym i funeralnym. Miejsce to zostało wstępnie zbadane przez prof. Mariusza Ziółkowskiego i mgr. Macieja Sobczyka w latach 2003 i 2004. W toku tych prac Queyo zostało podzielone na trzy sektory: pierwszy z nich, znajdujący się na północy, został wyróżniony ze względu na swój ewidentnie rytualny charakter. To na tej części osady skupiła się uwaga badaczy w czasie pierwszych wizyt. Drugi sektor stanowi dużych rozmiarów plac znajdujący się w siodle górskiego grzbietu, na którym ulokowane zostało stanowisko. Nasza uwaga w czasie kampanii w roku 2013 skupiła się na sektorze mieszkalno-ceremonialnym stanowiącym południową część osady.

W czasie naszego pobytu udało się zweryfikować część zebranych wcześniej informacji. Poza wykonaniem planu dużego fragmentu części mieszkalnej stanowiska, przeprowadzona została dokumentacja fotograficzna i opisowa grobowców (chullpas) znajdujących się w obrębie badanej osady. Ich liczba waha się między 33 a 35 (ze względu na fatalny stan zachowania niektórych obiektów ciężko określić ich pierwotną funkcję). Dwa z grobowców, których architektura przykuła naszą uwagę zostały zadokumentowane dokładniej. Na podstawie zdjęć wykonanych przez Karolinę Juszczyk udało się jej stworzyć trójwymiarowe modele tych obiektów. Niestety, wszystkie grobowce zostały dawno wyrabowane przez lokalną ludność, zaledwie jeden nie nosi śladów zniszczenia.

Stanowisko Queyo

Stanowisko Queyo

Wielodniowy pobyt na stanowisku Queyo pozwolił wyodrębnić kilka części sektora mieszkalnego o różnym przeznaczeniu. Wśród nich wyróżniał się kompleks budynków znajdujący się w centrum osady. Składa się z 8 budynków wzniesionych wokół niewielkiego placu. Zarówno sposób rozplanowania konstrukcji jak i obecność dużego, wydłużonego budynku o kilku wejściach wskazują na wpływy imperialnej architektury inkaskiej. Po wschodniej stronie kompleksu znajdują się zespoły budynków o charakterze rytualnym, m. in. pogrzebowym. Możemy przypuszczać, iż taka lokalizacja jest spowodowana widokiem na sąsiedni wulkan Coropuna, a także na inne, ważne stanowisko o znaczeniu rytualnym. Zachodnia część wzniesienia, na którym leży osada jest znacznie gęściej zabudowana. Domy tworzą kompleksy, w których skład wchodzą 2-3 konstrukcje o przeznaczeniu mieszkalnym. Centralną częścią jest dziedziniec, którego jeden bok otwiera się na stronę zachodnią. Jest to jednocześnie brzeg tarasu, pod którym znajduje się kolejny o podobnej zabudowie.

Prace prowadzone na stanowisku Anchuyu sprowadziły się min. do dokumentacji fotograficznej dziewięciu, bardzo zniszczonych grobowców. Miejsce to znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Hillyuchupa, co pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z dwoma sektorami tego samego kompleksu. Anchuyu jest stanowiskiem osadniczym zamieszkanym wedle wszelkiego prawdopodobieństwa przez ludność uprawiającą rolę. Budynki są rozrzucone po licznych tarasach uprawnych wykorzystywanych w dużym stopniu także współcześnie. Ze względu na gęstą roślinność porastającą stanowisko nie dało się jednoznacznie określić liczby budynków, można jednak z dużą pewnością powiedzieć, że jest ich więcej niż 30. Większość z nich stoi samotnie, chociaż na niektórych tarasach znajdują się dwa budynki stojące na wprost siebie, między którymi tworzy się mały dziedziniec, którego trzecią krawędzią (podobnie jak w Queyo) jest brzeg tarasu. Budynki mają przeważnie kształt prostokąta o wymiarach około 5 na 7 metrów. Mury na rogach pochylają się wraz z wysokością do środka konstrukcji. Wejścia natomiast lokowane są na środku dłuższego boku, choć zdarzają się od tego wyjątki.

W niewielkiej odległości od stanowisk Anchuyu i Hillyuchupa znajduje się, nieznane wcześniej, niewielkie stanowisko grobowe. Jest to kompleks 5 chullpas wzniesionych szeregowo pod nawisem ziemnym. Niestety ze względu na konstrukcję drogi znajdującej się poniżej tych obiektów, ziemia pod nimi zaczęła się osypywać. Skutkiem tej erozji jest osuwanie się stanowiska, którego istnienie jest bardzo zagrożone. Niestety ze względu na ciężki dostęp do opisanych obiektów nie byliśmy w stanie przeprowadzić dokładnej dokumentacji fotograficznej.

Ostatnim miejscem, które udało się odwiedzić w trakcie prac w roku 2013 było Calle Calle. To stanowisko, o niewątpliwie obronnym charakterze, znajduje się w znacznej odległości od wyżej opisanych. Jakiekolwiek przyszłe prace archeologiczne na większą skalę spotkałyby się z dużymi problemami logistycznymi. Z tego względu jednodniowa wyprawa do Calle Calle miała raczej znaczenie rozpoznawcze.

Mimo krótkiego pobytu udało się jednak przeprowadzić dokumentację fotograficzną 6 grobowców, z których 4 były wcześniej nieznane i, co ciekawe, swoją formą różnią się od innych zlokalizowanych na stanowisku i w jego pobliżu. Charakter architektury jak i wyjątkowe położenie pozwala przypuszczać, że funkcja Calle Calle mogła być zupełnie inna niż opisanych wyżej osad (np. mieszkańcy zajmowali się pasterstwem), lub powstało ono i było użytkowane wcześniej niż pozostałe.

W czasie naszego pobytu w dolinie rzeki Armas chcieliśmy także ustalić, w jakim zakresie możliwe jest prowadzenie badań w przyszłych latach. Głównym problemem logistycznym okazał się trudny dostęp do interesujących nas stanowisk. Ewentualne prace archeologiczne musiałyby ograniczyć się do krótkich, kilku osobowych kampanii, których celem byłoby dokładne powierzchniowe przebadanie wybranych punktów osadniczych, a także stworzenie ich dokładnych planów umożliwiających analizę wewnętrzną układu budynków i co za tym idzie funkcję poszczególnych sektorów. W przyszłości możliwe byłyby niewielkie, sondażowe badania archeologiczne. Czynnikami współcześnie ograniczającymi większe prace archeologiczne są m. in.: brak dostępu do wody w obrębie stanowisk (czas pracy jest ograniczony), brak dostępu do prądu (utrudnienia związane z korzystaniem z bardziej zaawansowanego technologicznie sprzętu pomiarowego) i kwestia własności ziemi, na której znajdują się stanowiska.

Share.

O autorze

Zostaw komentarz