„Wampiry” ze Starorypina – wywiad z dr Lewandowską

0

Dwa spośród dotychczas odkrytych grobów na późnośredniowiecznym cmentarzysku (…) można z całą pewnością określić jako atypowe, noszące znamiona działań tzw. antywampirycznych – mówi Archeolog.pl dr Jadwiga Lewandowska, archeolog, w rozmowie z Robertem Wyrostkiewiczem.

Wampiry ze Starego Rypina? Badając cmentarzysko późnośredniowieczne podobno natchnęliście się także na praktyki antywampiryczne. Możesz powiedzieć o tym coś więcej?

Dwa spośród dotychczas odkrytych grobów na późnośredniowiecznym cmentarzysku w Starym Rypinie (dziś Starorypin, woj. kujawsko-pomorskie) można z całą pewnością określić jako atypowe, noszące znamiona działań tzw. antywampirycznych. Pierwszy taki pochówek odkryliśmy już podczas badań w 2008 roku, na samej rubieży cmentarzyska. Powszechnie w średniowieczu pogrzebanie przy murze cmentarnym, bądź w jego rogach, nie było uważane za godne. Często w tym miejscu grzebano za karę. Choć nie jesteśmy w stanie określić stanu moralnego zmarłego, to dość duże spektrum danych o jego „inności” dostarczyła analiza antropologiczna wykonana przez dra hab. Tomasza Kozłowskiego. Badacz ten wykazał, że zgon osobnika płci męskiej nastąpił w wieku maturus (ok. 40–50). Na jego szkielecie zaobserwowano liczne zmiany patologiczne i anomalie rozwojowe, z których najbardziej widoczne za życia było stłoczenie zębów przednich z ich jednoczesną rotacją. Wzrost pochowanego mieścił się w przedziale 180 a 185 cm. Określa to tego osobnika jako szczególnie wysokorosłego na tle przeciętnej, męskiej populacji średniowiecznej. Z pewnością ponadprzeciętna wysokość i mocna budowa ciała, a także stłoczenie zębów przednich, były cechami wyróżniającymi tego mężczyznę spośród innych, współcześnie mu żyjących. Niewykluczone, że odmienności te spowodowały, że lokalna społeczność obawiała się tego człowieka zarówno za życia, jak i po śmierci. Dodatkowo profilaktyczne związanie jego nóg i przygniecenie ich kamieniami miało prawdopodobnie utrudnić zmarłemu opuszczenie grobu. Mężczyzna ten został jednak ułożony zgodnie z obrządkiem chrześcijańskim na osi SW – NE, z twarzoczaszką skierowaną w kierunku północnym. Obie jego ręce spoczywały wzdłuż boków, z lekko zgiętą w łokciu lewą ręką spoczywającą na linii miednicy. Nogi były skrzyżowane na wysokości stawu skokowego. Drugim grobem uznanym za atypowy jest pochówek mężczyzny zmarłego w wieku 20–25 lat, na którym nie zarejestrowano zmian patologicznych, a jego wzrost określono na około 160 cm. W tym przypadku obserwujemy natomiast ułożenie na brzuchu. Ten niepowszechny układ szkieletu nie jest wynikiem przypadku, a z całą pewnością stanowi efekt celowych działań pozostałej przy życiu społeczności, usankcjonowany w wierzeniach i kulturze. Dyskusyjne może być uznanie jako pochówku antywampirycznego innego pochówku z tego cmentarzyska, w którym nie zarejestrowano czaszki. W tym przypadku trudno rozsądzić, czy zmarły został pozbawiony głowy intencjonalnie, czy do takiego stanu doprowadziły np. procesy podepozycyjne czy grabież grobu. Brak czaszki może być również związany z jej późniejszym, przypadkowym odkopaniem na przykład przez mieszkańców wsi. Zachowały się bowiem opowieści, jak to dzieci bawiły się wykopanymi na tym stanowisku czaszkami i innymi kośćmi ludzkimi. Groby atypowe na cmentarzysku w Starym Rypinie znajdowały się jak można przypuszczać na obrzeżach większego cmentarzyska, a dokładnie w jego południowo-zachodniej części, która dotychczas została poddana badaniom. Niewykluczone, że cały ten obszar naznaczony był demoniczną mocą. Bezwzględnie należy też przedstawić inną interpretację takich pochówków i wydzielonych części cmentarzy. W rozumieniu niektórych badaczy przyczyn wykluczenia należałoby szukać w chrześcijańskich wierzeniach eschatologicznych, pełnych trwogi o zbawienie i gestów pokutnych. Być może „wampiryzm”, groby atypowe, tzw. antywampiryczne były wyrazem zastosowanej kary lub sposobem odpokutowania za grzechy. Niezależnie od tego, którą interpretację przyjmiemy, odmienność nie tylko ciekawi i pobudza wyobraźnię, ale też staje się pomostem do lepszego zrozumienia minionych wieków z ich bohaterami małymi i dużymi właśnie poprzez nietypowość zastosowanych praktyk i wierzeń.

gagatek-2

Szkielet ze skrępowanymi nogami – przykład tzw. pochówku antywampirycznego

Większość grobów było, powiedzmy, klasycznych. Ile pochówków udało się zarejestrować i co można na ich podstawie powiedzieć o zwyczajach sepulkralnych, czy mówiąc mniej archeologicznie… jak w późnym średniowieczu grzebano zmarłych w Starym Rypinie?

Dotychczas wydzielono i zadokumentowano dwadzieścia trzy homogeniczne groby, w dobrym i zadowalającym stopniu zachowania, a także liczne skupiska i luźne kości przeważnie na złożu wtórnym. Domniemać jednak można, że na badanym obszarze pierwotnie było znacznie więcej intencjonalnych grobów, zwłaszcza dzieci, w tym bardzo małych. Ze względu na duży stopień zniszczenia pochówków, w wyniku chociażby głębokiej orki ustalenie dokładnej liczby pochowanych tam zmarłych jest znacznie utrudnione. Pomimo niewielkiego rozpoznania, jak domniemam większego założenia funeralnego, można dostrzec pewien z góry założony porządek przestrzenny grobów. Zauważalny jest bowiem układ rzędowy. Zmarłych grzebano zgodnie z rytuałem chrześcijańskim w grobach zorientowanych na osi E – W, czasami z lekkim odchyleniem na N, lub na osi SW – NE. Wszyscy zmarli pochowaniu zostali głową w kierunku zachodnim, z twarzoczaszką najczęściej ułożoną w kierunku S. W Starym Rypinie zmarli w zdecydowanej większości zostali złożeni do grobu na wznak, w pozycji wyprostowanej, bezpośrednio w ziemi.

Jakie zabytki ruchome, znalezione w warstwach przemieszczonych, ale też bezpośrednio w jamach grobowych udało się odnaleźć i co nam mówią te przedmioty?

Na dotychczas przebadanym cmentarzysku tylko troje zmarłych złożono do grobu z wyposażeniem. W tych dwóch przypadkach jest to kulista zapinka, z ramą wykonaną z żelaznego okrągłego w przekroju pręta, w jednym cylindryczna kłódka. Tego typu artefakt – cylindryczna kłódka – jest bardzo rzadkim znaleziskiem grobowym o rozbudowanej symbolice. Groby rzeczywiście zostały wkopane we wcześniejsze nawarstwienia kulturowe, stąd w ich zasypiskach, a także w obrębie całych wykopów badawczych znajdowała się bardzo duża liczba artefaktów, w tym ceramiki, kości zwierzęcych, jak i elementów stroju, biżuterii, ale związanych z reliktami znajdującego się tu we wczesnym średniowieczu podgrodzia.

model-numeryczny

Obraz fotogrametryczny pokazujący kompleks starorypiński: grodzisko, podgrodzie, nekropolię.

Jesteśmy w stanie dzisiaj precyzyjnie datować badane przez was cmentarzysko?

Kwestię datowania tego cmentarzyska rozpatrzyć należy w oparciu o różne kategorie źródeł, w tym nieliczne wyposażenie, wyniki datowań metodami przyrodniczymi, a także w oparciu o analizę źródeł pisanych, jak i całego kompleksu osadniczego w późnym średniowieczu. W świetle refleksji nad dostępnymi źródłami, istotnymi pod względem datowania tej nekropolii, należy zasugerować, że cmentarz ten funkcjonował w czasie istnienia nowego późnośredniowiecznego zamysłu osadniczego, zapewne w XIV wieku, a niewykluczone, że już w II poł. XIII wieku. Początek, jak i koniec użytkowania cmentarzyska trudno na chwilę obecną określić precyzyjnie. Na obecny stan badań nie sposób także wskazać, czy i z jaką świątynią można wiązać omawiany tu cmentarz. A dodajmy, że źródła pisane mówią o kilku świątyniach tego kompleksu: św. Wojciecha, kościoła bożogrobców pod podwójnym wezwaniem Błogosławionej Dziewicy Marii i apostołów Piotra i Pawła oraz kaplicy św. Marii Magdaleny.

lewandowska-jagodka

dr Jagoda Lewandowska w Starorypinie podczas badań archeologicznych

Badania trwają już kilka sezonów, ale to wciąż stanowisko nieprzebadane?

Choć badania prowadzone pod moim kierunkiem trwają z różną częstotliwością i w różnym zakresie już od 2007 roku, stanowiska tworzące to ważne miejsce na mapie średniowiecznej ziemi dobrzyńskiej ze względu na swoją wielokulturowość oraz rozległość wymagają dalszych badań. Ten kompleks osadniczy jest zjawiskiem wyjątkowym w skali kraju. Grodzisko pierścieniowate, grodzisko stożkowate, osady (kult. pomorskiej, wczesnośredniowieczna, późnośredniowieczna o charakterze miejskim!), cegielnia późnośredniowieczna z zachowanym piecem z całym wsadem, cmentarzyska – sprawiają, że mamy do czynienia z kompleksem o wyjątkowych walorach naukowych, poznawczych, historycznych, które powinny zostać objęte dalszymi badaniami o charakterze ratowniczym oraz przyszłymi zdecydowanymi działaniami wszystkich podmiotów odpowiedzialnych i zainteresowanych ochroną zabytków. Wiele podmiotów od już prawie 10 lat wspiera nasze prace, w tym Władze Miasta Rypina, Władze Gminy Rypin, prywatni sponsorzy, a także Wojewódzki Konserwator Zabytków w Toruniu. Jednakże zasadne są dalsze badania przede wszystkim w aspekcie ratowniczym, ponieważ większość stanowiska jest zagrożonych zniszczeniem, w wyniku intensywnych prac rolnych, w tym cmentarzysko późnośredniowieczne, gdzie pochówki znajdują się już 30 cm od współczesnej powierzchni.

zabytki-w-starym-rypinie

Wyposażenie grobowe

W trakcie waszych prac archeologicznych wielokrotnie zapraszaliście do współpracy poszukiwaczy, detektorystów. Ostatnio to coraz częstsza praktyka w archeologii, co pokazują badania archeologiczne pól grunwaldzkich czy chociażby badania w Kosewie na cmentarzysku wiązanym z grupą olszyńską z okresu wędrówek ludów. Jak podczas Twoich badań oceniasz współprace z pasjonatami historii nie będącymi archeologami?

Korzystamy w poszukiwaniach nowych stanowisk, czy też określania zasięgu już rozpoznanych nie tylko z tradycyjnej prospekcji, a także detektorów metalu już od kilku lat. Podczas tych badań prowadzonych pod moim kierunkiem czy to w Starorypinie, czy też w Sadłowie uczestniczyli członkowie Warmińsko – Mazurskiego Stowarzyszenie Historyczno – Kolekcjonerskiego, a ostatnio także Brodnicka Grupa Eksploracyjno – Poszukiwawcza. Współpracę tą oceniam pozytywnie, w tym konkretnym przypadku oparta jest na zaufaniu i wielkiej pasji zarówno nas archeologów, jak i poszukiwaczy.

lewandowska-wyrostkiewicz

Od lewej: dr Jagoda Lewandowska, kierownik badań w Starorypinie, Filip Marciniak, archeolog i doktorant w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, Grzegorz Kalisz, policjant, wiceprezes Brodnickiej Grupy Eksploracyjno-Poszukiwawczej i Robert Wyrostkiewicz z Archeolog.pl – spotkanie poświęcone tematyce odpowiedzialnego detektoryzmu

Jakie masz plany obecnie wobec stanowisk  w Starym Rypinie?

Obecnie ja i cały zespół wspaniałych ludzi, naukowców pracujemy nad publikacją, która realizowana jest w ramach dofinansowania z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach programu: Ochrona Zabytków Archeologicznych. Dofinansowanie to stworzyło możliwość opracowania dotychczasowych wyników badań archeologicznych, uzupełnionych o nowe analizy. Publikacja ta dotyczy fazy późnośredniowiecznej tego kompleksu i  już niebawem będzie dostępna. Dalszych planów badawczych, także o charakterze ratowniczym jest bardzo dużo. Zasadne są dalsze badania cegielni późnośredniowiecznej, cmentarzysk, pierwszego rypińskiego civitas. Jednym z bardziej enigmatycznych problemów badań Starego Rypina, jest obecność, lokalizacja oraz datowanie świątyń, o których istnieniu informują liczne źródła pisane. Zaznaczmy, że brak określonej lokalizacji tych obiektów sakralnych, to też brak ochrony. Mam także nadzieję, że działania nasze będą rozwijać świadomość społeczną, zarówno jeśli chodzi o wartość dziedzictwa archeologicznego, jak i potrzebę jego zachowania i ochrony.

dobre-foto

Odkryty w Starorypinie piec do wypału cegieł

Z dr Jadwigą Lewandowską rozmawiał Robert Wyrostkiewicz

 

 

 

 

Share.

O autorze

Robert Wit Wyrostkiewicz

Redaktor Naczelny Portalu Informacyjnego Archeolog.pl, dziennikarz, były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, redaktor w miesięczniku "Historia Zakazana", współzałożyciel Komitetu Zachowania Reduty Ordona, prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego "Exploratorzy.pl", uczestnik wielu badań archeologicznych i poszukiwawczych realizowanych przez takie podmioty jak PMA, SNAP czy prywatne firmy archeologiczne.

Zostaw komentarz