Odkrycie! Skarb z brązu sprzed kilku tysięcy lat pod Toruniem. Sukces poszukiwaczy z WELES!

0

26 września 2020 roku Grupa Historyczno Eksploracyjna WELES z Małej Nieszawki podczas poszukiwań za pomocą wykrywaczy metali odnalazła cenny i niezwykle rzadki skarb z przełomu epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Skarb z Cierpic koło Torunia składający się z ponad 150 wyrobów z brązu, będących sporym fragmentem końskiego ogłowia znalazł detektorysta, członek Grupy WELES, Arkadiusz Kurij.

Grupa kończąc poszukiwania wracała na miejsce zbiórki i podczas przejścia, nie wyłączając wykrywacza metali, pojawił się interesujący i głęboki sygnał. Po stwierdzeniu, że może być to zespół zabytków intencjonalnie tu zdeponowanych wydobycie zostało natychmiast przerwane, a teren uporządkowany i zamaskowany. Został powiadomiony niezwłocznie wójt i konserwator zabytków oraz przydzielony nam strażnik leśny. Tego dnia znaleziony został również w innym miejscu grot włóczni, obiekt jest w trakcje ustalania datowania i pochodzenia

– mówi w rozmowie z Archeolog.pl Arkadiusz Wyrzykowski, przedstawiciel Grupy WELES.

Miejsce skarbu było pilnowane przez kilka dni przez członków grupy poszukiwawczej. Kilka dni temu w tajemnicy, przy kooperacji Grupy Weles, archeologa, konserwatorów zabytków z WKZ skarb został metodycznie wydobyty i udokumentowany m.in. za pomocą techniki 3D, zdjęć i rysunków archeologicznych

– informuje Daria Wyrostkiewicz, kierownik działu archeologicznego z nadgoplańskiego Muzeum Wojny i Pokoju, członek Grupy WELES.

To pierwsze tego typu znalezisko na obszarze Środkowo-Wschodniej Europy. Może być ono interpretowane jako skarb cennych przedmiotów metalowych, zawiniętych w liście, prawdopodobnie łopianu i następnie ukrytych w skórzanym worku. Wreszcie tak zabezpieczony depozyt został zakopany na wydmowej, piaszczystej wyniosłości, nieopodal brzegu Wisły. Można przypuszczać, że ktoś kto ukrył tak cenne przedmioty, planował ich późniejsze wydobycie. Wśród zabytkowych przedmiotów uwagę zwracają dwie trójotworowe pobocznice oraz ornamentowane trzy tarczki (falery). Zachowane artefakty wskazują na to, że końskie ogłowie było bardzo zdobne, o czym oprócz wspomnianych przedmiotów, świadczą liczne, wykonane z blachy i drutu, rurkowate i pierścieniowate części uprzęży. Do skórzanego worka trafiła również siekierka tulejkowata z uszkiem miejscowego pochodzenia.

Jest to niewątpliwe skarb – depozyt, który ktoś schował celowo ok. 2,5 tysiąca lat temu. Zabytek na światową skalę, unikalny i rzadki. Na uwagę zasługuje też fakt, że prawdopodobnie udało się zachować na zabytkach materiał biologiczny z tamtych czasów. Próbki zostały pobrane i przekazane do badań i analiz. Jest to niewątpliwie sensacja archeologiczna oraz dobry przykład współpracy detektorystów ze środowiskiem konserwatorów zabytków i archeologów, pomimo wciąż mocno niedoskonałego – mówiąc delikatnie – prawodawstwa w Polsce

– opowiada serwisowi Archeolog.pl Arkadiusz Wyrzykowski, współzałożyciel Grupy WELES.

Arkadiusz Kurij z WELES, odkrywca skarbu

Stylistyka odkrytych zabytków (poza wspomnianym narzędziem) nie pozostawia cienia wątpliwości, iż mamy w okolicach toruńsko-bydgoskiego zakola Wisły kolejny ślad daleko na północ sięgającej infiltracji nomadów (Scytów?) w środowisku ludności kultury łużyckiej. Pamiętać bowiem trzeba, że z obszaru Kujaw oraz południowo-zachodniego skraju ziemi chełmińskiej znane są pozostałości broni i ozdób scytyjskich. Szczególne miejsce wśród tej grupy znalezisk archeologicznych zajmują grociki broni łuczniczej z osiedla obronnego w dawnym Kamieńcu (obecnie Czarnowo, pow. Toruń) oraz zausznice i kolczyki z cmentarzyska w Małej Kępie, pow. Bydgoszcz.Być może skarb z Cierpic jest śladem dramatycznych zdarzeń do jakich mogło dochodzić pomiędzy ludnością lokalną a kulturowo obcymi, konnymi przybyszami z dalekich stron. Najpewniej miało to miejsce we wczesnej epoce żelaza (VI w. p.n.e.), tj. w okresie szczególnej aktywności penetracyjnej nomadów lub też grup kulturowo im bliskich (Neurów?), charakteryzujących się osiadłym trybem życia, ale wykorzystujących podobne narzędzia, broń i ozdoby jak ci pierwsi.

Wydaje się to może zaskakujące, ale coraz liczniejsze znaleziska obcego, południowo-wschodniego pochodzenia, jak te wyżej wymieniane, wśród których skarb z Cierpic obecnie zajmuje wyjątkowe miejsce, powinno badać się w kontekście interpretacji kolejnych odkryć z podkarpackiego grodziska scytyjskiego kręgu kulturowego w Chotyńcu, pow. Jarosław. Dla wyczerpującego, interdyscyplinarnego opracowania pod toruńskiego znaleziska zostanie powołany zespół badawczy w skład którego wejdą prahistorycy, archeometalurdzy, konserwatorzy i przedstawiciele nauk przyrodniczych. Wielość i różnorodność odkrytych elementów uprzęży pozwoli na wykonanie w celach wystawienniczych wiernej kopii scytyjskiego ogłowia końskiego.

To nie pierwsze znaleziska WELESÓW. Tylko w tym roku znaleźliśmy m.in. złączone igłami fibule kultury wielbarskiej, grot włóczni sprzed kilku tysięcy lat i prawdopodobnie scytyjski, rzadki jelec sztyletu z główką zwierzęcia, małe skarby srebrnych monet czy toporek z epoki brązu. Grupa zgłosiła też do informacji wojewódzkiego konserwatora zabytków w Olsztynie położenie wczesnośredniowiecznej osady. Miejsce pozostaje na razie tajemnicą

– dodaje Arkadiusz Wyrzykowski, poszukiwacz i jednocześnie radny Małej Nieszawki, gdzie mieści się siedziba WELESÓW.

Grupa WELES współpracuje czynnie z Polskim Związkiem Eksploratorów (PZE), angażuje się w sprawy dotyczące zmiany prawa odnośnie poszukiwań (obecnie prace tego typu trwają w Departamencie Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego), bierze udział w licznych badaniach archeologicznych (np. na polach Grunwaldu) oraz zlotach poszukiwaczy. WELESI angażują się w popularyzację historii, organizując żywe lekcje historii oraz wystawy. Zapraszają też regularnie na wspólne poszukiwania inne grupy z Polski oraz organizują wykłady m.in. o prawie odnośnie poszukiwań czy muzealnictwa prywatnego.

Jak mówi Arkadiusz Wyrzykowski, Grupa Weles chciałaby się rozwinąć i urządzić w najbliższym czasie większą wystawę i zacząć nowy cykl żywych lekcji historii, ale na razie brak jej sponsorów. Pasjonaci historii z WELES działają wyłącznie społecznie, korzystając tylko ze składek członków Grupy, a ich siedziba mieści się tymczasowo w biurze jednego z członków stowarzyszenia. WELESI apelują o wsparcie w postaci gablot wystawowych i narzędzi ułatwiających poszukiwania. Stowarzyszenie prowadzi też zbiórkę pamiątek historii niearcheologicznych (stare dokumenty, fotografie, rzeczy użytkowe, relacje żywych świadków historii, które są przez WELESÓW spisywane).

Poszukiwania Grupy WELES prowadzone są na podstawie pozwolenia od kujawsko-pomorskiego konserwatora zabytków z siedzibą w Toruniu, Nadleśnictwa Cierpiszewo oraz w porozumieniu w Wójtem Gminy Wielka Nieszawka Krzysztofem Czarneckim, który jednocześnie jest członkiem Grupy WELES.

Poszukiwacze współpracują z nadgoplańskim Muzeum Wojny i Pokoju z Popowa prowadzonym przez Darię i Roberta Wyrostkiewiczów. Muzeum prowadzi projekt „Misja Pogotowie Archeologiczne” objęty patronatem honorowym wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza.

Grupa obecnie liczy ponad 30 osób z rejonu województwa kujawsko-pomorskiego (Dane kontaktowe: WELES GRUPA HISTORYCZNO EKSPLORACYJNA www.facebook.com/weles.nieszawka TEL: 791 563 555 Mała Nieszawka).

Za zgodą Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu koordynatorem badań i publikacji skarbu z Cierpic odkrytego przez detektorystów będzie Katedra Prahistorii Instytutu Archeologii UMK.

Łukasz Sobierajski, Robert Wyrostkiewicz

Fot. WELES

Share.

O autorze

Zostaw komentarz