Znany poszukiwacz prosi ministra o reakcję…

6

- Chodzi mi o zaprzestanie bezprawnych, ciągłych żądań dodatkowych (nie przewidzianych w przepisach) dokumentów w związku ze złożeniem wniosku o poszukiwanie zabytków, jak i zabytków archeologicznych poza miejscami wpisanymi do rejestru – napisał do Małgorzaty Omilanowskiej, ministra kultury, Artur Troncik ps. „Saper”, najbardziej rozpoznawalny poszukiwacz w Polsce, zwycięzca w 2012 r. w prestiżowym plebiscycie Travelery organizowanym przez National Geographic w kategorii „Naukowe odkrycie roku” (skarb w Czermnie odkryty przez „Sapera” i dwóch również wyróżnionych w plebiscycie archeologów).

„Szanowna Pani Minister…….


Dalsza część artykułu dostępna tylko
po zapisaniu się do Klubu Archeolog.pl


Archeologia - Historia - Etnografia


Subskrypcja Archeolog.pl to:





Wybierz Najlepszy Pakiet dla Ciebie

Czytaj najnowsze informacje, artykuły i wywiady przygotowane
specjalnie dla Ciebie







Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:

Nie posiadasz jeszcze konta?

Share.

O autorze

6 komentarzy

  1. Jestem w zupełnie odwrotnej sytuacji. W Sudetach Północnych odkryłem ślady bytności Homo erectusa. Siedliska, obozowiska a w nich znaleziska wystarczające do opisania życia codziennego rozwijającej się cywilizacji. Znajdowałem na polach uprawnych i przez lata dopominałem się u wszystkich świętych (archeologów, konserwatorów, ministrów o objęcie tych terenów ochroną. Bez rezultatów i bez żadnego zainteresowania z ich strony. Moje dwanaście lat pracy; poszukiwań, opisy znalezisk, systematyka i wnioski – IDIOTY! na stronach;
    http://homo-erectus-cywilizacja.blogspot.com
    http://przewodnik-homo-erectus.blogspot.com
    Petycje do kolejnych ministrów;
    http://www.petycjeonline.com/uwolni_homo_erectusa#form
    http://www.petycjeonline.com/uwolni_homo_erectusa_ii

  2. Paweł Klir on

    Żarty? Dać tzw. „poszukiwaczom skarbów” możliwość bezkarnego szabrowania bez kontroli na stanowiskach archeologicznych to nic z ukrytych zasobów dziedzictwa kulturowego tam nie zostanie. WUOZ-y są pierwszą i ostatnią linią ochrony tych miejsc przed niekontrolowanym procederem, który dzięki temu co Pan Prącik chciałby uzyskać byłby dodatkowo sankcjonowany w imieniu prawa. Nie po to młodzi ludzie wiele lat studiują archeologię i zgłębiają wszystkie pomocnicze techniki z nią związane, by dostęp badawczy do tych stanowisk był dla nich zrównany z byle wykrywaczowcem bez matury.

    • Czesław Pudełko on

      Wypominanie komuś wykształcenia, świadczy tylko o Twoim, niskim poziomie. Nie każdy miał rodziców, którzy go utrzymywali do 30 roku życia i nie mógł sobie pozwolić na naukę, bo musiał ciężko pracować. Ilość zebranych papierków nie świadczy ani o wartości człowieka, ani o jego inteligencji, ani o jego wiedzy, czego jesteś najlepszym przykładem. „Wiele lat” studiowałeś, a nie przyswoiłeś sobie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Przeczytaj jeszcze ze trzy razy artykuł i dopiero jak zrozumiesz o co chodzi, to się wypowiedz.

  3. Artur Troncik Saper on

    Witajcie.
    Napiszę to raz i będę to przyklejał bo nie chce mi się odpisywać za każdym razem i pod każdym nowym komentarzem ( piszę na szybko z tel, więc proszę o wyrozumiałość )
    Postaram się najprościej jak mogę wytłumaczyć co zrobiłem i co robię, bo widzę że nawet osoby zainteresowane tematem nie dostrzegły pewnej „zasadniczej” różnicy. ( widać w komentarzach)
    Ale zaczynając trochę od początku i mojego prywatnego zdania, to:

    Zaistniały problem z pozwoleniami oraz na drodze poszukiwacze i konserwatorzy leży niestety w większości po naszej stronie. To właśnie My nie chcąc poznawać i uczyć się choć podstaw prawa jakiego jesteśmy „użytkownikami” nie zmuszaliśmy urzędników do jego przestrzegania i dlatego poniekąd jest jak jest.
    Pomijając tematy definicji min. zabytku bo to absurd jakich mało opiszę tylko teraz sprawę tych nieszczęsnych pozwoleń i o co ta cała walka.
    Wszyscy zapewne na forach nie raz czytali wiele dyskusji czy pozwolenia na poszukiwanie zabytków i zabytków archeo. blablabla….. są potrzebne czy też nie poza miejscami wpisanymi do rejestru.
    Rzeczywiście w tej kwestii jest problem bo i przepisy „Ktoś źle napisał”, ale by to stwierdzić jak to jest z tymi pozwoleniami, czy są potrzebne poza miejscami wpisanymi czy nie, właśnie postanowiłem iść z tym do sądu, ze mną poszedł Arturborat i tak idziemy coraz wyżej i wyżej , teraz czekamy już chyba na ostatnią rozprawę.
    Osobno na dniach zamieszczę opis przebiegu tej batalii konserwatorsko sądowej.
    To tyle w temacie czy pozwolenia są potrzebne czy nie, po prostu czekamy na rozprawę.

    A teraz wracając do sprawy mojego pisma „skargi” do Ministerstwa.
    Przyjmując wersję że gdziekolwiek byśmy nie poszli szukać celowo, zabytków czy zabytków archeologicznych potrzebne jest pozwolenie ( do póki nie ma wyroku przyjmuję że tak jest ) to chcę być potraktowany zgodnie z literą prawa i występuję sobie o takie pozwolenia.
    I tu się pojawia największy problem- jak takie pozwolenie ma być wydane:

    Otóż jeżeli planujemy poszukiwania w terenie wpisanym do rejestru ( ale to tylko skrajne przypadki, bo mało kto planuje poszukiwania na cmentarzach, zamkach, grodziskach itd. ) to obowiązuje nas dostarczenie konserwatorowi „walizki” dokumentów, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 27 lipca 2011 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich, badań architektonicznych i innych działań przy
    zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych.

    Cała ta księga dotyczy miejsc wpisanych do rejestru, no i badań archeologicznych.
    Ale co gdy ktoś z nas chce legalnie pochodzić z wykrywaczem poza miejscami wpisanymi do rejestru i poszukać zabytków by coś odkryć nieodkrytego i zrobić to legalnie?

    Bo co zrobić ze znalezionymi zabytkami i jak się zachować podczas odkrycia zabytku archeo to już reguluję ustawa o zabytkach i nowa ustawa o rzeczach znalezionych ot takie dwa buble prawne i tego nie będę tu opisywał, tylko zachęcam do poczytania i zapoznania się z tymi przepisami dla siebie samego.
    No i tu się pojawia sprawa jak uzyskać legalne pozwolenie na poszukiwania zabytków poza miejscami wpisanymi do rejestru i jak one powinno wyglądać.
    Jakie dokumenty dołączyć do wniosku na poszukiwania zabytków w miejscach wpisanych do rejestru reguluje Rozporządzenie, ale już nic nie reguluje jakie dokumenty muszą być dostarczone gdy szukamy poza miejscami rejestrowymi, dlatego też zwracając się do urzędu z wnioskiem o wydanie takiego pozwolenia nie musimy nic dostarczać, nic wskazywać ani nic nie wypełniać.
    Po prostu na wniosek i dokonując opłaty dostajemy pozwolenie i koniec. Ale często zdarza się że konserwatorzy w swoim świecie stosują własne wymyślone przepisy-oczywiście nielegalnie a wielu z nas się na to zgadza więc jak jest ciche przyzwolenie na łamanie prawa to Ci co chcą otrzymać coś zgodnie z prawem mają przez to spory problem.

    Ja za każdym razem musiałem upominać urzędnika gdy ten kazał mi dostarczać dokumentów wymaganych innymi przepisami i kategorycznie odmawiałem i żądałem natychmiastowego wydania pozwolenia i takie pozwolenie otrzymywałem, nawet ministerstwo napisało mi że konserwator nie może żądać dodatkowych dokumentów w tej sprawie bo to łamanie prawa.
    Ale ileż można upominać urzędników ? dlatego stwierdziłem że już wystarczy i napisałem do Ministerstwa skargę i w zależności od odpowiedzi mam pewien plan i zapewne będę prosił wielu z Was o pomoc.

    A to że zmiany powinny być całościowe- pełna zgoda, bo jest słabo a z tym nowym prawem które weszło jest słabiutko.

    Pozdrawiam z placu boju Artur Troncik Saper

  4. Serio? A jaka może być odpowiedź ministerstwa, które już nieraz prostowało tę błędną interpretację przepisów, która nie wiadomo dlaczego jest lansowana przez niektórych poszukiwaczy? Co nam, jako środowisku poszukiwaczy, daje szukanie furtek i kruczków prawnych, zamiast zabranie się za złożenie autentycznych i dobrych propozycji zmian w obecnym prawie? To strata czasu. Jest oczywiste, że intencją ustawodawcy były poszukiwania zabytków GDZIEKOLWIEK a nie tylko w miejscach wpisanych do rejestru zabytków. Dziwi ciągłe niezrozumienie tego faktu i niezadanie sobie trudu sprawdzenia już istniejących orzeczeń w tej sprawie, które prezentują ostateczną wykładnię przepisów.

  5. Żartujecie sobie? Minister oleje sprawę jak niemal każdą która nie wiąże się z jego politycznymi interesami lub interesami cwaniaków skupionych wokół niego. A jego urzędasy z DOZ odpowiedzą banalnym pismem jakich setki wysyłają ładując sprawy do teczek na półkach i w ogóle nie zawracając sobie nimi poważnie głowy. Oni są teraz zajęci dzieleniem między siebie (serio – planowana masa umów dla urzędników i różnych takich przy władzy: Kadłuczka, Jasieńko itd.) milionów z Krajowego Programu Ochrony Zabytków a nie jakimiś pierdołami dotyczącycmi zabytków:)

Reply To Alma Cancel Reply