Muzea prywatne mogą gromadzić broń, a także zabytki z każdej epoki

0

„W muzeach znajdują się sprawne egzemplarze broni oraz tzw. „deko”, czyli pozbawione możliwości użycia. Prawo gromadzenia broni w muzeach reguluje ustawa o broni i amunicji. Zabezpieczenie broni i amunicji, jako przedmiotów niebezpiecznych jest uregulowane w rozporządzeniu do ustawy o muzeach. Wzmocnione zabezpieczenia nie obowiązują w przypadku eksponowania broni i amunicji „deko”. I tu powstaje problem konfliktu ustawy o ochronie zabytków z rozporządzeniem i przy okazji z ustawą o agencji mienia wojskowego. Ministerstwo Obrony Narodowej może nieodpłatnie przekazać broń do muzeum, ale warunkiem jest jej uszkodzenie. A ustawa o ochronie zabytków zakazuje niszczenia broni, ponieważ zgodnie z jej literalnym brzmieniem każda sztuka broni i amunicji jest zabytkiem. Nasze zbiory opierają się o zakupy zagraniczne, dużo prościej jest kupić broń w dowolnym państwie UE niż w Polsce.”

Z Pawłem Zaniewskim prezesem Stowarzyszenia Polskich Muzealników Prywatnych, prezesem fundacji EKSPONAT oraz dyrektorem Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej rozmawia Robert Wit Wyrostkiewicz.

RWW: Od kiedy i ile w Polsce istnieje muzeów prywatnych?

PZ: Nie zgłębiałem historii muzealnictwa prywatnego w Polsce. Chyba nikt nie zgłębiał, ponieważ pomimo bardzo dynamicznego rozkwitu tego sektora, żadna uczelnia publiczna czy prywatna nie oferuje w zakresie studiów o kierunkach muzealniczych tego typu wiedzy do przekazania. Odpowiem na to pytanie opierając się na mojej działalności. Nasze muzeum powstało pod koniec 2006 roku. Ale wtedy jeszcze nie zajmowałem się pomocą w zakładaniu muzeów. Dopiero w 2008 r. pomogłem założyć kolejne muzeum, a w 2009 r. zamieściłem pierwszą pełną procedurę zakładania muzeum, wraz z przykładowymi dokumentami, na dwóch tematycznych portalach Internetowych. Do dziś pobrało te dokumenty prawie 20 tysięcy internautów (!). Od 2009 r. prowadzę też statystyki. Gdy zamieszczałem procedurę w Internecie, zaewidencjonowanych było około 60 muzeów prywatnych. W chwili obecnej w Polsce jest ponad 290 muzeów prywatnych. Bezpośrednio pomogliśmy z żoną założyć 40 muzeów, w tym jedno samorządowe. Ilu założycieli pozostałych muzeów skorzystało z moich wzorów? Nie wiem. Ale wiem jedno, gdybym tej procedury nie umieścił w „sieci”, pewnie ilość muzeów prywatnych nie doszłaby do 100.

Na czym polega ta forma działalności muzealnej?

Dokładnie na tym samym, co robią muzea publiczne. Jedyną różnicą są prawa własności i źródła finansowania. Wszystko, co jest w muzeum prywatnym należy do założyciela (osoby fizycznej, prawnej czy innego podmiotu), obowiązują w tym zakresie podstawowe prawa własności: spadek i dziedziczenie, darowizny, wymiana, kupno i sprzedaż. Niestety obowiązują też przepisy o egzekucji. Finansowanie zaś odbywa się wyłącznie z „kieszeni” założyciela. Nie ma znaczenia jak, pieniądze z pracy na etat; z działalności osobistej lub gospodarczej. Muzeum może też być przedsiębiorcą. Nie znam takiego przypadku, ale można. Moim zdaniem połączenie działalności muzealnej, która jest rodzajem działalności kulturalnej, z działalnością gospodarczą byłoby uciążliwe.

Czujecie się dyskryminowaną częścią świata muzealników?

Tak, niestety. Pomimo, iż z matematycznego i logicznego punktu widzenia prywatny muzealnik ponosi większe koszty działalności muzealnej, to jesteśmy traktowani jak „zło konieczne”. Każdy podatnik w Polsce finansuje kulturę publiczną, a właściciel muzeum prywatnego dodatkowo finansuje własne muzeum. Czyli ma większe obciążenie finansowe tej działalności, pracownicy muzeów publicznych tego tak nie odczuwają. Prawo własności podobno jest dobrem, w hierarchii praw, umiejscowionym zaraz po prawie do życia. Jakoś tego nie odczuwam. Jestem właścicielem muzeum, osobą, która tworzy kulturę, chroni dziedzictwo narodowe i co? Nic. W 2007 r. Polska podpisała się (jako państwo unijne) pod zaleceniami Komisji Europejskiej dotyczącymi możliwości dofinansowywania publicznego. Wg tych zaleceń każdy obywatel lub podmiot prawa ma możliwość otrzymać dofinansowanie publiczne jeżeli wykonuje działalność społecznie użyteczną. Ale polskie Ministerstwo Pracy wydało niezgodną z tym porozumieniem interpretację, która zamknęła „drzwi” do środków publicznych. Inną kwestią jest nieznajomość prawa przez urzędników samorządowych, co utrudnia nam działanie. Podejście pracowników muzeów publicznych do sektora prywatnego też pozostawia wiele do życzenia. Są oczywiście wyjątki, ale to właśnie wyjątki potwierdzają regułę. Dlatego powołaliśmy Stowarzyszenie Polskich Muzealników Prywatnych www.prywatnemuzea.pl . Będziemy bronić interesów założycieli muzeów oraz starać się o dofinansowanie, ponieważ w Polsce urzędnicy tak interpretują definicję NGO (organizacji pozarządowych), iż faktycznie uznają jedynie stowarzyszenia i fundacje. Czy czujemy się dyskryminowani, oczywiście tak. Chociażby nasze muzeum, w 2014 oraz 2015 złożyliśmy do Urzędu Miasta Warszawy propozycje zorganizowania wystaw tematycznych o Powstaniu Warszawskim i I Wojnie Światowej. W obu przypadkach telefonicznie poinformowano nas, że to fenomenalne projekty. Jednak procedowano tak długo, iż decyzje o przyznaniu pieniędzy wydano długo po terminie obchodów. Rada Warszawy uznała, iż urząd nie popełnił błędów w procedurze, a skargi są bezzasadne. Innym przykładem jest niechęć do prywatnego sektora prezentowana przez niektórych urzędników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W zeszłym roku odbył się I Kongres Muzealników Polskich. Nasze zgłoszenie, wówczas jeszcze jako fundacja EKSPONAT, w imieniu 8 muzeów zostało odrzucone przez MKiDN. Dopiero moja osobista interwencja w Narodowym Instytucie Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów oraz Stowarzyszeniu Muzealników Polskich doprowadziła do umożliwienia uczestnictwa około 20 właścicielom muzeów prywatnych na 1.200 uczestników. To jest 1,7%. A zaznaczam, że ponad 45% jednostek muzealnych w Polsce, to muzea prywatne. Dobitnie obrazuje to skalę dyskryminacji.

helmy

Jak bardzo skomplikowany jest proces zakładania muzeum prywatnego?

To bardzo proste. Gdy ja zakładałem muzeum trwało to 4-5 miesięcy. Teraz można uzyskać podpis ministra w 30-45 dni. A jest mi znany przypadek, gdy muzeum zostało założone w 7 dni. Procedurę z przykładowymi dokumentami każdy otrzyma ode mnie, jak również wsparcie i konsultacje. Oczywiście za darmo. Wystarczy skontaktować się mejlowo na adres podany na stronie stowarzyszenia lub poprzez Facebook.

Co może być prezentowane w muzeum prywatnym? Także zabytki pradziejowe?

Muzeum można założyć dla dowolnego rodzaju i ilości przedmiotów. Może to być jeden przedmiot, jak również nieograniczona ich ilość. Nie ma też ograniczeń epokowych. Można również łączyć przedmioty z uwagi na czas powstania, miejsce występowania lub produkcji, podobieństwa lub różnice. W tym zakresie jest pełna dowolność. Pomysł na muzeum i procedura założenia to dopiero początek. Przepisy są jedne dla wszystkich jednostek. Każde muzeum musi prowadzić ewidencję muzealiów zgodnie z rozporządzeniem, jak również sposób zabezpieczeń jest ujednolicony dla każdej jednostki muzealnej. Pomimo dążeń muzealników prywatnych do umożliwienia kontaktu „widza” z eksponatem musimy stosować zabezpieczone gabloty, szyby ochronne, systemy antywłamaniowe i antynapadowe. W tym zakresie, moim zdaniem, należy pozostawić swobodę decyzji właścicielom, przecież to jest ich własność. W obecnej chwili Państwo, jako byt nadzorczy, zachowuje się jak przysłowiowy „pies ogrodnika”. Jeżeli narzucane są ograniczenia, to w zamian trzeba coś zaoferować, np. dofinansowanie do wymaganych zabezpieczeń. Albo urzędową ochronę zbiorów przed egzekucją. Odnoszę wrażenie, iż od lat, od czasu wstąpienia Polski do UE, urzędnicy stosują prawo unijne bardzo wybiórczo, jedynie to co im jest na rękę. A generalną zasadą prawa Unii Europejskiej jest adekwatność ponoszonego ryzyka w działalności do stosowanych zabezpieczeń. Inne obowiązki bezpieczeństwa powinny mieć muzea publiczne posiadające majątek nas wszystkich, a inne prywatne gromadzące majątek prywatny, jak również jakość zabezpieczeń powinna być dostosowana do rodzaju zbiorów. Nie można zrównać wymagań wobec muzeum gromadzącego jednostkowe przedmiot, np. obrazy lub rzeźby uznanych artystów z muzeum gromadzącym np. etykiety na butelki. Nie ujmuję nic etykietom, to porównanie. Ich ilość i popularność gwarantuje łatwość odtworzenia zbioru w przypadku uszkodzenia. Czego nie da się już zrobić ze zniszczonym jednostkowym obrazem lub rzeźbą.

Czy muzeum może posiadać broń, amunicję, armaty, bojowe pojazdy wojskowe?

Oczywiście. Broń i amunicja są traktowane jak każdy inny przedmiot. W muzeach znajdują się sprawne egzemplarze broni oraz tzw. „deko”, czyli pozbawione możliwości użycia. Prawo gromadzenia broni w muzeach reguluje ustawa o broni i amunicji. Zabezpieczenie broni i amunicji, jako przedmiotów niebezpiecznych jest uregulowane w rozporządzeniu do ustawy o muzeach. Wzmocnione zabezpieczenia nie obowiązują w przypadku eksponowania broni i amunicji „deko”. I tu powstaje problem konfliktu ustawy o ochronie zabytków z rozporządzeniem i przy okazji z ustawą o agencji mienia wojskowego. Ministerstwo Obrony Narodowej może nieodpłatnie przekazać broń do muzeum, ale warunkiem jest jej uszkodzenie. A ustawa o ochronie zabytków zakazuje niszczenia broni, ponieważ zgodnie z jej literalnym brzmieniem każda sztuka broni i amunicji jest zabytkiem. Nasze zbiory opierają się o zakupy zagraniczne, dużo prościej jest kupić broń w dowolnym państwie UE niż w Polsce.

Paweł-i-Iwona-Zaniewscy-z-częścią-swoich-eksponatów

Czy prawo odnośnie muzeów powinno się zmienić? Jeśli tak, co wymaga zmian i jakich?

Wbrew pozorom, prawo dotyczące muzeów jest całkiem dobre. Co prawda ustawa o muzeach w pewnym momencie przechodzi w przepisy zawodowe, ale to mały problem, który praktycznie nie dotyczy muzealników prywatnych. Problemem głównym jest interpretacja urzędnicza. Np. na samym początku urzędowania poprzedniej pani ministry (obrzydliwe słowo) wprowadzono bez konsultacji społecznych rozporządzenie dotyczące zabezpieczenia eksponatów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż muzea, w tym również prywatne, musiały w 12 miesięcy wprowadzić zmiany, a kolekcjonerzy na mocy podobnego rozporządzenia wydanego przez inny resort mają na te zmiany 60 miesięcy. W przepisach czysto muzealnych można coś dostosować do specyfiki muzeów prywatnych, można wprowadzić urzędową ochronę eksponatów przed egzekucją (przecież to jest dobro narodowe, tyle że w rękach prywatnych). Ważniejsze jest jednak wprowadzenie zmian w przepisach nawiązujących do działalności muzealnej. Przepisy podatkowe, przepisy dotyczące tzw. trzeciego sektora, można też pokusić się o urzędowe egzekwowanie nawiązywania współpracy pomiędzy muzeami publicznymi i prywatnymi, jako element obowiązkowej działalności.

Dziękuję za rozmowę.

Pawel ZaniewskiPaweł Zaniewski – muzealnik, prezes Stowarzyszenia Polskich Muzealników Prywatnych, prezes fundacji EKSPONAT oraz dyrektor Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej i skarbnik Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl”

Na zdjęciach: Prywatne Muzeum Podkarpackich Pól Bitewnych w Krośnie oraz Paweł i Iwona Zaniewscy z częścią swoich zbiorów z Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej w Kobyłce

 

Share.

O autorze

Robert Wit Wyrostkiewicz

Redaktor Naczelny Portalu Informacyjnego Archeolog.pl, dziennikarz, były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, redaktor w miesięczniku "Historia Zakazana", współzałożyciel Komitetu Zachowania Reduty Ordona, prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego "Exploratorzy.pl", uczestnik wielu badań archeologicznych i poszukiwawczych realizowanych przez takie podmioty jak PMA, SNAP czy prywatne firmy archeologiczne.

Zostaw komentarz